niedziela, 10 maja 2015

Rozdział 5 - To jest nie fer!







Przyszłość należy do tych,  którzy wierzą w swoje marzenia. 



Martina 


Tam zobaczyłam moją mamę siedzącą na kanapie z... No nie wierzę! 
- Rugg! A co ty tu robisz? - zapytałam w pełni szczęścia.
- Ja mam tu mieszkać. A co ty tu robisz?
- Mieszkam.
- Czyli nie musimy was poznawać.- oznajmił dyrektor, którego wcześniej nie zauważyłam. - Do widzenia pani Stoessel. Do zobaczenia jutro w szkole dzieciaki. - powiedział po czym wyszedł.
- Tini. Nałóż Ruggero spaghetti. A ty Ruggero chodź. Pokażę Ci Twój pokój. - zarządziła moja mama.
 Później.
Siedzimy w salonie. Ja, mama i Ruggero. Normalnie, prawie szczęśliwa rodzina. Brakuje tylko ojca...
- Dobra dzieciaki. 23, a ja jutro do pracy, a wy do szkoły. Spać.
- Dobranoc mamo. - powiedziałam i pocałowałam ją w policzek.
- Dobranoc proszę pani.
- Jaka pani? Mów mi  Grace.
- Dobrze. Dobranoc Grace.
- Dobranoc dzieciaki. - powiedziała, a my skierowaliśmy się do sypialny. Gdy weszłam do mojej walnęłam się na łóżko i po chwili zasnęłam.
Następnego ranka
Obudziłam się o godzinie 6:30. Coś wcześnie. Nie lubię wstawać o tak wczesnej porze, ponieważ później zawsze mi się nudzi. Postanowiłam że jeszcze trochę sobie poleżę. Przymknęłam oczy i zaczęłam rozmyślać nad moim życiem. 

Chwileczkę później  

- Pobudka śpiochu. Czas wstawać do szkoły. - po tych słowach poczułam na sobie lodowatą wodę. Przysięgam że nikt nie chciałby być na miejscu Rugga. 
- Nie śpię debilu. - wydarłam się na niego a następnie wstałam i zaczęłam go gonić. 
- Błagam nie bij mnie, Zrobię wszystko ale zostaw mnie i moją grzyweczkę. 
- Nawet śniadanko? - zapytałam się z uśmiechem na twarzy. 
- Tak ale z twoją pomocą. No bo wiesz ja jeszcze nie wiem gdzie co tutaj jest. 
- To chodź. - chwyciłam go za rękę i zeszłam ze schodów a następnie do kuchni. 
- Może zrobimy naleśniki. - przystanęłam na jego pomysł i zaczęłam wyciąga potrzebne składniki. Gdy już wszystko wyciągnęliśmy usiadłam na blacie i patrzyłam jak Ruggero się męczy.
- Opowiesz mi trochę o szkole? - zapytał nie przerywając mieszania składników.
- Pewnie. - odpowiedziałam z uśmiechem. - A więc jestem ja. Macarena i Valeria. Moje przyjaciółki. Diego-mój chłopak. Jego koledzy, czyli kompletni idioci. I jeszcze Eva.
- Eva?

Ruggero

- Taka jedna zołza, która ciągle mi dopieka. - powiedziała i się zasmuciła. Wpadłem na pomysł. Wziąłem w garść mąkę i w nią rzuciłem. 
- Rugg! - krzyknęła rozbawiona.
- To tak na pocieszenie. - powiedziałem i zrobiłem minę niczym kot w butach ze shreka.
- Na pocieszenie powiadasz? - zapytała i wzięła do ręki całe opakowanie mąki, a do drugiej jajko.
- Martina nie dajmy się zwariować. Odłóż jajka i mąkę. - nie zareagowała na moje błagania. Obsypała mnie mąką, a na włosach rozbiła jajko. 
- Masz pocieszenie! - ledwo wypowiedziała kilka prostych słów. Śmiała się tak, że miała problem z oddychaniem.
- Wybrudziłaś moje włosy! Teraz to dostaniesz! - krzyknąłem i zaczęliśmy bitwę na mąkę i jajka. 

Pół godziny później.

Skończyliśmy już wojnę. Tini wygrała dlatego ja muszę sprzątać. Ona się myje. To jest nie fer! Powinna mi pomóc. Gdy już kończyłem usłyszałem jak Martina schodzi na dół.
- Idź się umyć. Ja dokońc.  - oznajmiła z uśmiechem.
- Dokończę? Kiedy już prawie wszystko skończone?
- Tak. - zaśmiała się, a ja poszedłem do łazienki.

Chwileczkę później.

Ustanowiłem nowy rekord w układaniu włosów! Stały się idealne w 8 minut 50 sekund! Ale teraz coś ważnego. Idę z Tiniś do szkoły. Szczerze mówiąc nie jestem ciekawy. Martina im bliżej jesteśmy tym jest bardziej smutna. Mam dziwne wrażenie, że cała ta strawa ma głębszy środek.  

Witam!
Ja taka nie dobra.
Nawet się nie przywitałam.
Więc robię to teraz.
Jestem ElimelGamesPL.
Ale jestem znana jako Asia.
Prowadzę 2 blogi: 
http://sztory-of-leonetta.blogspot.com/
 http://dziwnahistoriatiniijorge.blogspot.com/
A na 3 tylko piszę OS:
 http://shoty-violetta.blogspot.co.uk/.
Jestem hm...
Można powiedzieć że mam rozdwojenie jaźni.
Bo...
Zachowuję się jak 2,5 letnie dziecko i jestem agresywna.
Nie będę się dzisiaj nad tym rozwodzić, ale jakby ktoś chciał to pisać w komentarzach to opowiem o sobie przy następnej okazji.
Mam nadzieję, że rozdział się spodobał.
A na razie... Komentujcie... Ja się z wami żegnam. Dzięki. Cześć i na razie.
ElimelGamesPL i Pa ti.
CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ!     

niedziela, 3 maja 2015

Rozdział 4 - Wiem Ruggero








To smutne, kiedy osoby, które dają ci najlepsze wspomnienia stają się jednym z nich. 

rozdział dedykowany wszystkim którzy jeszcze tutaj są 





Macarena 



Gdy byłyśmy koło gabinetu dyrektora drzwi nagle się otworzyły a z racji tego, iż Valeria  była bardzo blisko nich, uderzyły ją. Ona automatycznie przewróciła się i bezwładnie upadła na podłogę. Straciła także przytomność.  Nie zastanawiając się ani chwili dłużej uklękłyśmy nad nią. Nie wiedziałam co zrobić bo w końcu do gabinetu pielęgniarki jest dość daleko a my same nie damy rady jej przenieść. Natomiast w pobliżu nie było nikogo dorosłego który mógłby jej udzielić pierwszej pomocy. Bezradna podniosłam wzrok do góry a tam ujrzałam chłopka. Wydawało mi się że skądś go znam ale nie mogłam sobie przypomnieć. Jednak szybko wróciłam na ziemię i mój mózg zaczął pracować na najszybszy obrotach nad tym jak pomóc Val. Po chwili dostałam olśnienia.
- A co ty tak stoisz i się gapisz? Ruszyłbyś te swoje cztery litery i zaniósł moją przyjaciółkę do pokoju pielęgniarki. nie widziałeś nieprzytomnej dziewczyny? W końcu to ty jej to zrobiłeś. - zaczęłam na  niego krzyczeć. On popatrzył najpierw na mnie a później szybko podszedł i wziął Valerie na ręce.
- To może powiedziałybyście mi gdzie jest ten pokój pielęgniarki? Jestem tu nowy i nie wiem gdzie co jest.
- Nie obchodzi mnie to że jesteś nowy. Masz zanieść moją przyjaciółkę do tego gabinetu i koniec. - po raz kolejny się uniosłam.
- Macarena spokojnie. Przecież to był wypadek. - Martina próbowała mnie uspokoić ale ja nie słuchałam jej. - Do pokoju pielęgniarki musisz iść cały czas prosto a później skręcić w lewo. - tym razem skierowała się do tego idioty który nie potrafi nawet normalnie otworzyć drzwi. Chciałam coś powiedzieć ale nie pozwoliła mi na to Tini  która dała mi na usta swoja rękę a drugą dłonią zaczęła mnie ciągnąć za tym palantem. Jak ona może go jeszcze bronić? Przecież przez niego teraz Valeria jest nieprzytomna.

Chwileczkę później!

Martina

Valerii na szczęście nic poważnego się nie stało. Przyjechali po nią rodzice i zabrali do domu. Macarena gdzieś zniknęła, a ja gadam z Rugiem.
- Tini ja na prawdę nie chciałem jej tego zrobić... - tłumaczył się.
- Wiem Ruggero. Wierzę Ci.
- Idź na lekcje, bo będziesz mieć problemy.
- Nie. Bo jest 13, a dzisiaj miałam właśnie do 13. Więc wracam ja do domu! - krzyknęłam uradowana.
- To masz fajnie. Ja nie wiem gdzie będę mieszkać.
- Czemu?
- Przyjechałem z Włoch w ramach jakiegoś projektu i mają mnie zaraz zawieźć do domu, w którym będę miał mieszkać. Z tego co wiem to tam gdzie będę pomieszkiwać, mieszkają matka z córką.
- Aha. To... Do jutra?
- Do jutra. - odpowiedział i odszedł, a ja skierowałam się do domu.

Później

Jestem już w domu. Jem obiad. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi.
- Jedz córciu. Pójdę zobaczyć to się dobija. - uśmiechnęła się do mnie moja mama po czym skierowała się w stronę drzwi. Nie było jej na tyle długo, że skończyłam mój posiłek. Miałam na obiad pyszne spagetti. Moja mama robi je po mistrzowsku. Żaden Włoch by nim nie pogardził. Wstałam od stołu i wzięłam do ręki talerz, który był puściusieńki. Nie było na nim nawet sosu, bo go zlizałam. Weszłam do kuchni. Otworzyłam zmywarkę. Włożyłam do niej talerz, a jako, że była wypełniona po prawie same brzegi włączyłam ją. Postanowiłam zrobić sobie i mamie herbatę. Ja zawsze biorę Twinnings. Za to moja rodzicielka jakąś zieloną. Swoją drogą nie pojmuję jak ona może pić to świństwo. Przygotowałam szklanki do, których włożyłam torebeczki z herbatą. Wstawiłam wodę i udałam się do salonu. Tam zobaczyłam moją mamę siedzącą na kanapie z...




niedziela, 19 kwietnia 2015

3 info+ nabór














No to tak: 

Na początku chciałabym ogłosić że jest NABÓR NA BLOGA
Osoby chętne do prowadzenia tego bloga piszą na e- mail: patrycja2108@interia.eu.
W mailu powinno się znaleźć:
1. Link do bloga ( jeŚli posiada się go) a jak nie to jakąś pracę swojego autorstwa .
2. krótki opis siebie ( wiek, imię itp. . )
3. informacje o tym jakie konta posiada się ( chodzi mi o to aby można było się komunikować i omawiać sprawy dotyczące bloga)

nie bójcie się nie gryzę :)
piszcie śmiało <3 
Może kts jeszcze to przeczyta bo mądra Pati nie dodała jednej istotnej informacji

NABÓR NA BLOGA TRWA AŻ DO 26 KWIETNIA


drugą  informacją jaką chciałam wam przekazać jest to że zmieni się wygląd bloga 
będzie zrobiony nowy szablon :)

trzecia informacja jest taka że historia zostanie ale nie będzie już tych samych bohaterów 
zostaną oni zamienieni 
Dlaczego? 
mam jednego bloga Jortini a drugiego o Selenie i po prostu wszystkie imiona mylą mi się
dla jasności będzie to obsada serialu Violetta

czwartą  informacją jest to iż BLOG ZOSTAJE ZAWIESZONY AŻ NIE ZNAJDZIE SIĘ OSOBA CHĘTNA DO POMOCY W PISANIU ROZDZIAŁÓW TEJ HISTORII


MAM NADZIEJĘ ŻE ZGŁOSI SIĘ JAKAŚ OSOBA CHĘTNA DO POMOCY MI W PROWADZENIU TEGO BLOGA
JEŻELI JEDNAK NIE BĘDĘ ROZWAŻAŁA NAD USUNIĘCIEM BLOGA :(

jak to mówią co dwie głowy to nie jedna
mam nadzieję że znajdzie się taka głowa która mi pomoże :)


czwartek, 9 kwietnia 2015

Rozdział 3- On i tak go nie wygra.





Tak się zastanawiam...
Ile razy jeszcze się zawiodę na kimś na kim mi zależy?


rozdział z dedykacją dla marcela weasley  <3
miłego czytania :)



Macarena


No i gdzie ona jest? Na placu przed szkołą jej nie ma. Na parterze też. W szatniach na wf też. W łazience obok szatni też. Zostało nam tylko 1 piętro bo wątpię by pobiegła do gimnazjum znajdującego się na drugim i trzecim piętrze. Tylko jest taki malutki problem. Na pierwszym piętrze jest co najmniej 5 pomieszczeń z toaletami. Nasza szkoła jest ogromna i czasami strasznie ciężko odnaleźć się w niej. Spojrzałam smutno na Valerie która szła patrząc przed siebie. Była strasznie zamyślona. 
- Nad czym tak myślisz? - moja ciekawość wzięła górę. 
- O tym chłopaku którego poznałam w ten weekend gdy byłam na zakupach z tobą i Evą. Myślisz że po tym przedstawieniu jakie mu urządziła Eva napisze do mnie? Był strasznie przystojny i taki ... . Taki.... Nawet nie potrafię ująć to w słowa. Że też ta Eva musiała przedstawić aż taki teatrzyk. - zaczęła mówić Valeria a ja próbowałam sobie przypomnieć o kogo jej chodzi. Będąc w sobotę w centrum handlowym napotkałyśmy wiele chłopaków. 

Razem z Valerią  i Evą jesteśmy na zakupach. Każda ma chyba po milion toreb. Nie patrzymy przed siebie tylko śmiejemy się i plotkujemy oraz obgadujemy innych ludzi będących w tym centrum. Po chwili jednak słyszę jak Eva zaczyna krzyczeć. 
- I patrz co zrobiłeś debilu. Moje nowe ciuszki są całe w kawie. Jeżeli się wybierasz na zakupy to uważaj choć trochę na to co zakupiły inne osoby. To nie są tanie rzeczy i takie byle jakie. To są naprawdę markowe ciuchy od znanych projektantów mody i jeżeli któreś z nich będzie poplamione to obiecuję że mój tato zrobi wszystko aby cię odnaleźć i wręczyć ci rachunek za pralnie. 
- Spokojnie bo ci żyłka pęknie. Nic przecież nie zrobiłem. 
 - I ty masz jeszcze humor do tego aby sobie ze mnie kpić? - po raz kolejny wydarła się nasza przyjaciółka
- Eva spokojnie. Przecież on nic nie zrobił. A twoje ubrania na pewno nie ucierpiały. - próbowała załagodzić sytuację Valeria która wpatrywała się w w wcześniej wymienionego chłopaka jak w obrazek.
- I ty go jeszcze bronisz? Skoro jesteś po stronie tego nieudacznika to ja idę na zakupy. A ty rób sobie co chcesz i mnie to nie obchodzi jeżeli ten ktoś jest ważniejszy ode mnie. - powiedziała wściekłą Eva a następnie pociągnęła mnie za rękę i weszła do pierwszego lepszego sklepu. Widziałam jeszcze tylko jak Valeria zmierza w stronę najbliższej kafejki. Coś czuję że będzie miała jeszcze większe kłopoty niż się spodziewa. 
- No i gdzie jest ta niewdzięcznica? - usłyszałam za sobą głos Evy. Bałam się jej reakcji na to co robi Valeria ale gdybym to ukryła to moja przyjaciółka byłaby jeszcze bardziej wściekła. 
- W kawiarence z tym co na cienie wpadł. - odpowiedziałam niepewnie bo wiedziałam że Eva się wkurzy. 
- Co? Ona jest z tym nieudacznikiem? O nie. To nie ujdzie jej na sucho w końcu on prawie zniszczył mi sukienkę a ona jeszcze się z nim umawia? Pożałuje tego. - powiedziała wściekła na maksa Eva. Po chwili już znajdowała się koło nich. 
- Czyś ty już do reszty zwariowała? Przecież to jakiś prostak a jak już wiesz to my się nie zadajemy z takimi osobami. I jeżeli nie pójdziesz teraz ze mną to obiecuje ci że już więcej nie udzielę ci rad na temat mody. Nie zrobię ci terminu u mojej najlepszej kosmetyczki i fryzjera i ... .
- Dość Eva.Nie potrzebuję twojej kosmetyczki i fryzjera. I wiesz co powiem ci jedno. Odstraszasz wszystkich po kolei. Nie wiem co ci takiego zrobiła Martina ale moim zdaniem nie zasługuje na takie traktowanie z twojej strony. Zobacz co zrobiłaś. Odstraszyłaś chłopaka który byłby o wiele lepszym przyjacielem niż ty jesteś. Nie wiem dlaczego się z tobą nadal zadaję ale mam nadzieję ze chociaż troszeczkę zżera cię poczucie sumienia. Inne przyjaciółki cieszyłyby się że w końcu ich koleżanka spotkała kogoś ale ty nie. Ty jesteś pępkiem świata i możesz wszystko. Wybacz że o tym zapomniałam. 


- Valeria nie przejmuj się. Na pewno znajdzie się jeszcze taki chłopak który wybije ci z głowy tego z centrum handlowego. Na tym świecie jest tylu chłopaków. Zobaczysz. Prędzej czy później znajdzie się jakiś przystojniak który szybko zawróci ci w głowie. A teraz dość użalania się nad sobą i musimy iść szukać tej płaczki. Nie wiem gdzie się skryła ale jako że mamy udawać dobre przyjaciółki to musimy ją znaleźć i zacząć ją pocieszać. A Diego  jeszcze bardziej pogorszył swoją pozycję w oczach Martiny. Jeżeli tak dalej bezie robił to przegra ten zakład. A wiem że mu strasznie zależy na tym.- próbowałam jakoś zagadać Valeria która cały czas szła z spuszczoną głową i wpatrywała się w swoje trampki.
- No szczerze to nie wiem czy Martina  mu to wybaczy. A co do tego zakładu to wydaje mi się że on i tak go nie wygra. - powiedziała już trochę weselsza Valeria. W malusieńkim stopniu udało mi się ja pocieszyć i jestem z siebie dumna. 


Martina


Już od dobrych 15 minut panuje lekcja a ja siedzę w toalecie na parapecie i podziwiam widoki za oknem. Co chwilę ocieram łzy które spływają po moich policzkach ale to i tak na marne bo na miejscu starych pojawiają się nowe ślady. Nigdy jeszcze nikt tak bardzo mnie nie upokorzył. Przecież ja tej Evie nic nie zrobiłam. Jestem zwykłą dziewczyną  i nie mam zamiaru wchodzić jej w drogę. Niech ona sobie błyszczy ja chcę tylko ukończyć tą szkołę i mieć jakąś porządną pracę. Ona natomiast może robić co tylko jej się podoba ale nie musi przy tym uprzykrzając mi życia. Nie wiem co mam jeszcze zrobić aby się ode mnie odczepiła. Może  ja faktycznie powinnam przenieść się do innej szkoły? Nikt by mnie tam nie dręczył ale z drugiej strony gdybym poddała się teraz to Eva miałaby z tego wielką satysfakcję i mogłaby znowu zacząć męczyć kogoś innego. Nie wiem co już mam z tym zrobić. Mam jeden wielki mętlik w głowie.
- Martina tutaj jesteś. Wszędzie cię szukałyśmy. - usłyszałam głos Macareny która po chwili miała mnie już w objęciach.
- Nie przejmuj się tym co powiedział Eva bo dobrze wiesz że wcale tak nie jest. I jeżeli chociażby pomyślisz o przeniesieni  się do innej szkoły to nie radzę bo wtedy będziesz miała z nami do czynienia i będziesz przechodzić istny koszmar. Nie wiem jeszcze co zrobimy jak będziesz chciała odejść z tej szkoły ale już moja w tym głowa żeby wymyślić coś co spowoduje że będziesz bała się nawet otworzyć ust.
- Macarena zaczynam się coraz bardziej ciebie bać i za niedługo powodem mojego przeniesienia nie będzie Eva tylko ty. - powiedziałam na co wszystkie 3 zaśmiałyśmy
a następnie popatrzyłyśmy na siebie. Nie wiem jak one to robią że są sobą i żaden im nie dokucza.
- Dobra koniec tych pogaduszek. Jeżeli się nie pośpieszymy to za 5 minut nauczyciel nie  będzie mógł nam już wpisać spóźnienia tylko nieusprawiedliwioną nieobecność a moja matka racze nie napisze mi usprawiedliwienia. - powiedziała Valeria. My tylko pokiwałyśmy twierdząco głowami a następnie wyszłyśmy z toalety. Gdy byłyśmy już obok gabinetu dyrektora stało się coś co Valeria będzie chyba pamiętać do końca życia.



~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Co takiego stało się koło gabinetu dyrektora?  
To wszystko w następnych rozdziałach
zapraszam do czytania 

LBA#2

Jak już w tytule można zauważyć zostałyśmy  nominowane do LBA po raz kolejny. 
Tym razem zawdzięczamy  to marceli weasley z bloga:http://huncwotko.blogspot.com
Bardzo ci za to dziękuję. 

Czas przejść do pytanek : 


1.Czytasz mojego bloga, jeśli tak to co o nim sądzisz?
tak czytam ale nie komentuję 
historia może się powtarzać i nie chcę abyście pomyśleli że wykręcam się brakiem czasu ale jestem w 2 gimnazjum i wiem że tam już nie mogę pozwolić sobie na opuszczenie się w nauce. 
Mam nadzieję że mi to wybaczysz marcela.
2.Twoja ulubiona para z HP? Powiedz dlaczego.
tak szczerze to nie mam żadnej ulubionej pary 
nie wiem ale tak jakoś wyszło 
3. Masz chłopaka?
nie i nigdy nie miałam ale mam na to jeszcze czas 
4.Co lubisz jeść?
jest wiele rzeczy ale najbardziej lubię jeść jabłka i brzoskwinki 
a z dań to uwielbiam spaghetti 
5.Jak spędzasz święta?
w domciu w gronie mojej najbliższej rodziny 
zawsze obchodzimy je mniej więcej tak samo ale każde święta są wyjątkowe na swój sposób 
6.Jakie są twoje ulubione piosenki?
jest ich strasznie dużo ale tych co słucham najczęściej znajdują się na mojej playliście zamieszczonej na tym blogu :) 
7.Jaki jest twój ulubiony kolor?
ostatnio strasznie podoba mi się fioletowy 
a drugie miejsce zajmuje zielony <3
8.Ile znasz języków i jakie to są?
znam 2 języki i nie umiem się nimi biegle posługiwać a są nimi j. niemiecki i angielski 
 9. Co porabiasz w wolnym czasie?
piszę rozdziały, słucham muzyki, czytam książki i gadam na skype z adminką Niną 
10.Jakie są twoje ulubione blogi?
jest ich strasznie dużo i gdybym miała je wszystkie wymienia to trochę by to potrwało :) 
zdradzę tylko tyle ze twój także tam należy 
11.Jakie oglądasz seriale?
nie oglądam za dużo seriali bo wole poświecić to na pisanie rozdziałów 
ale ostatnio oglądałam odcinek w którym umiera Kasia z M jak miłość 
i po prostu rozkleiłam się wtedy na maksa. 

ADMINKA NINA 
1.Czytasz mojego bloga, jeśli tak to co o nim sądzisz?
Czytam nie każdy rodział ,ale bardzo często wchodze na twojego bloga 
2.Twoja ulubiona para z HP? Powiedz dlaczego.
Każda jest słodka :) 
3. Masz chłopaka?
Nie ,ale jestem dopiero w gimnazjum ,więc mam czas.
4.Co lubisz jeść?
Szerze to lubie wiele rzeczy ,ale chyba najbardziej to pierogi mniam... (Teraz mam na nie smaka)
5.Jak spędzasz święta?
W domciu ,a gdzie indziej tu jest najlepiej 
6.Jakie są twoje ulubione piosenki?
Ojojo... Jest ich bardzo dużo ,więc wejdz na tego bloga:http://bigtimerushna-zawsze.blogspot.com/ to tam jest 1/110 moich ulubionyc piosenek a tak pozatym to wszystkie od Big Time Rush, od Violetty (3 sezon naj...) Ariana Grande itp. (dużo by pisać)
7.Jaki jest twój ulubiony kolor?
Niebieski oraz biały ,ale najbardziej to Turkusowy
8.Ile znasz języków i jakie to są?
Najbieglej mówie w J.Polskim (niby najtrudniejszym języku hahaha xd) Potem bardzo dobrze umiem po Angielsku i dobrze po Niemiecku 
 9. Co porabiasz w wolnym czasie?
Teraz to dużo się ucze na egzaminy i słucham muzyki lubie też poglądać Disney Channel itp. 
10.Jakie są twoje ulubione blogi?
Jest ich troche, chyba najbardziej to http://jortini-inna-historia.blogspot.com/ i wiele wiel więcej 
11.Jakie oglądasz seriale?
Najbardziej to lubie Tajemnice Domu Anubisa, Austin i Ally , Violetta itp. 



Czytasz= komentujesz= motywujesz